THE NATIONAL - High Violet

Bruce Springsteen nigdy nie cieszył się w Europie, a szczególnie w Polsce, taką popularnością oraz szacunkiem jak w Stanach Zjednoczonych. Jego muzyka zawsze wydawała się zbyt amerykańska, zbyt radosna, pozbawiona tego nastroju powagi, który my Polacy tak sobie upodobaliśmy. Teksty z kolei gdzieś nam umykały, nie tylko ze względu na barierę językową. Radosnej muzyce muszą towarzyszyć radosne słowa, więc przez dług czas nikt nie zawracał sobie głowy o czym Bruce śpiewa, chociażby w takich utworach jak "Born to Run", "Badlands" czy "Born In the USA". Skąd ten zupełnie wydawałoby się oderwany od tematu wstęp? Ponieważ słuchając najnowszej płyty The National - High Violet, nie mogę odpędzić się od skojarzeń ze Springsteenem.
The National funkcjonowali w mojej świadomości jako jeden z tych zespołów, które powinienem w końcu dokładniej poznać. Jednak dopiero przy okazji "High Violet", piątej płyty nowojorczyków, zdecydowałem się nadrobić zaległości. W wypadku muzyki The National mamy teoretycznie do czynienia z indie rockiem, chociaż termin ten już dawno stracił jakiekolwiek znaczenie. Na "High Violet" słychać sporo Joy Division, Leonarda Cohena, a także Toma Waitsa. Pobrzmiewają echa gitarowej alternatywy, zarówno z lat 80. jak i 90. Jest niezwykle smutno i przejmująco, ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Zespół unika banalnych i sztampowych melodii. Cała płyta jest utrzymana w podobnym, dość przygnębiającym nastroju, który jednak wciąga słuchacza i nie pozwala mu się oderwać aż do samego końca.
Skoro indie rock i alternatywa, to skąd te skojarzenia ze Springsteenem? Każdy kto zna trochę głębiej dyskografie Bossa, już przy pierwszym kontakcie z "High Violet" będzie wiedział o co chodzi - o melodie, wokale i teksty. The National nigdy nie ukrywali swojego uwielbienia dla Bruce'a, co w naturalny sposób przeniknęło do ich muzyki. Springsteen to oprócz rockowych hymnów, także utwory surowe, pełne desperacji. Płyty "Nebraska" i "The Ghost of Tom Joad" są praktycznie w całości utrzymane w takiej konwencji. Do tego należałoby dodać takie utwory jak chociażby "The River", "Downbound Train" czy "My Hometown". The National na "High Violet" prezentują dokładnie ten sam zmysł melodyczny, tak charakterystyczny dla Bruce'a. Aranżacje są bardziej subtelne, ale po drobnych zmianach utwory takie jak "Bloodbuzz Ohio", "Lemonworld" czy "England", mogłyby znaleźć się na płycie Springsteena. Sposób śpiewania Matta Berningera zawdzięcza równie dużo Ianowi Curtisowi co właśnie Bruce'owi. Także teksty wywołują skojarzenia ze Springsteenem. Berninger konstruuje je podobnie jak Boss na wzór zamkniętych historii o ludziach, którzy czują się przegrani. Nie opisuje prostej, małomiasteczkowej Ameryki, ale młodych mieszkańców Nowego Jorku. Okazuje się jednak, że jednym i drugim towarzyszy przeszywające poczucie życiowej porażki. Podobnie jak często u Springteena, Berninger wielokrotnie powraca do motywu ucieczki. Jednak jego bohaterowi są już zbyt zmęczeni, by w swoim życiu coś zmienić. Są niczym dzieci bohaterów springteenowskiego "Born to Run", gdyby udało im się uciec do lepszego świata. Pomimo tego, że mają możliwości o których ich rodzicom nie mogło się śnić, odczuwają tą samą przejmującą pustkę. Mimo to, "High Violet" to bardzo romantyczna płyta. Miłość, która pojawia się tekstach jest tragiczna, ale pełna pasji i oddania, pozbawiona wszechobecnego cynizmu.
Być może wyłącznie moja fascynacja twórczością Springsteena powoduje, że wszędzie na High Violet widzę nawiązania do jego twórczości. Być może w rzeczywistości wcale ich tam nie ma. Nie zmienia to faktu, że "High Violet" to piękna płyta, która mam nadzieje pomoże The National zyskać sławę na jaką zasługują.
Maciej Pletnia
Tagi:
The National, High Violet
Komentarze
Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.
- ELECTRIC WIZARD, THE SECRET - relacja z drugiego dnia wrocławskiego festiwalu Asymmetry
- CRIPPLED BLACK PHOENIX - wywiad
- NO AGE, DIE! DIE! DIE! - relacja z koncertu w Krakowie, 16.04.2011
- MZ.412, SKULLFLOWER - relacja z koncertu w Londynie, 05.03.2011
- RAFAŁ IWAŃSKI (HATI, X-NAVI:ET) - wywiad
- JACEK LACHOWICZ o 'Wersji 2011'
- I BLAME COCO - relacja z koncertu w Warszawie, 20.03.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Krakowie, 27.02.2011
- THE YOUNG GODS - relacja z koncertu w Warszawie, 22.02.2011
- ACCEPT - relacja z koncertu we Wrocławiu, 06.02.2011














Favourite State of Mind
Spiritus Movens
Agharthi Live 10-09
S1
Hard Working Classes
Blood Pressures
02
Hillbilly Joker
Jason... The Dragon
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
ASYMMETRY FESTIVAL 2011 - dzie...
CoCArt 2011 - Toruń, 25-26.03...
MZ.412, SKULLFLOWER, IRON FIST...
COLISEUM - Kraków, 28.03.2011