Asymmetry 2011

musicnews musicnews

ROTENGEIST - Fear is the Key

Data: 2009-11-10
Poleć ten artykuł innym:
Dodaj do digg Dodaj do facebook Dodaj do delicious Dodaj do linkedin Dodaj do myspace Dodaj do wykop.pl Dodaj do blip.pl Dodaj do flaker.pl
Od razu zacznę mocno i bez zbędnego ściemniania. Na rynku pojawił się debiut, który zrobi zamieszanie na polskiej scenie metalowej! Jeśli nie wierzycie, to zapraszam do przesłuchania zawartości krążka thrash-deathowego Rotengeist. Dzięki Propaganda Promotions ukazała się płyta, którą spokojnie umieszczam na półce z napisem "Najważniejsze Debiuty 2009" tuż obok znakomitego wydawnictwa wrocławskiego kwintetu Maigra i równie mocnego wejścia poznańskiego Neurothing. Rotengeist albumem "Fear is the Key" wpisuje się w obecnie panujące światowe trendy mocnego grania i potwierdza, że również nad Wisłą można tworzyć muzykę na mistrzowskim poziomie. I nie musi to być od razu zohydzony wysypem nieciekawych projektów, black czy death metal. Trio dowodzone przez gitarzystę i wokalistę Piotra Winiarskiego przenosi nas w stylistykę osadzoną w starej szkoły thrash metal lat 80-tych. Mimo tych ortodoksyjnych momentami korzeni, całość materiału podana jest jak najbardziej nowocześnie., "Fear is the Key" to dziewięć (nie licząc intra "Devil's Mask") porywających i przebojowych kompozycji, perfekcyjnie zaaranżowanych i wyprodukowanych. Wprawdzie "Devil's Mask" trąci trochę pomysłami al'a Megadeth, to jednak sądzę, że jest to zabieg jak najbardziej trafiony. Wspomniane wprowadzenie znakomicie rozwija pierwszy iście testamentowy kawałek "Spiritual Collapse". Zaraz potem mamy umiejętny mariaż klasycznych thrashowych riffów z pomysłami, które kiedyś znaliśmy z twórczości ekipy nieodżałowanego Chucka Schuldinera. Nawiasem mówiąc w głosie Piotra minimalnie wyczuwalna jest ta charakterystyczna maniera, którą tak dobrze pamiętamy z płyt na których "warczał" Chuck. Flagowymi przykładami synkretycznego połączenia thrash metalu z death metalem są takie perełki jak: "Slaves of the Fales Freedom", "Rease", "Organized Murder", czy "Preacher of Hate". Słuchając Rotengeist jest się pod wrażeniem dojrzałości, umiejętności technicznych i muzykalności całej trójki. Panowie z Rotengeist są jak znakomicie naoliwione tryby jednej maszyny, dla której nie ma rzeczy niemożliwych do pokonania. Życzę sobie i Wam więcej takich debiutów, a polski metal będzie jeszcze silniejszy!


Sebastian Międzik

Tagi:

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.

musicnews MusicNews