TINDERSTICKS - Falling Down A Mountain

Jak ta płyta fantastycznie się zaczyna! Tytułowy utwór, który jednocześnie otwiera nową płytę Tindersticks, to długa hipnotyzująca kompozycja przywołująca na myśl wczesne płyty Pink Floyd, dokonania Bauhaus a jednocześnie "Kid A" Radiohead. W dodatku w tle pobrzmiewa trąbka wywołująca delikatne skojarzenia z Milesem Davisem z jego okresu fusion. Świetny utwór, pozbawiony klasycznej struktury wers-refren. Pozornie niewiele się w nim dzieje, jednak wystarczy zwrócić uwagę na tło, aby docenić przemyślaną aranżację. Niestety, "Falling Down a Mountain" to klasyczny przykład płyty, do której jak ulał pasuje powiedzenie "miłe złego początki...".
Tindersticks tworzy swoją muzykę ze składników najwyższej jakości. Słychać odrobinę Dawida Bowie, pojawia się we fragmentach wspomniany już Bauhaus, słychać soul w tylu Steviego Wondera, gdzieś przemknie Dylan. Nad całością unosi się duch The Velvet Underground. Wokal Stewarta Staplesa może kojarzyć się odrobinę z Ianem Curtisem z Joy Division.
Co z tego, skoro od drugiego utworu na tej płycie robi się po prostu nudno? Raz słychać więcej soulu, raz więcej indie rocka, jednak cały czas brakuje ciekawych kompozycji. To nie to, że zespół nie próbuje. Utwory zdecydowanie się od siebie różnią, ujawniając szerokie spektrum inspiracji muzyków. Tylko, że żaden z wyjątkiem otwieracza i może ósmego "No Place So Alone" nie przykuwa uwagi słuchacza, nie skłania go do powrotu do tego materiału. Cały czas jest miałko i niby przyjemnie ale na dłuższą metę nudno.
"Falling Down a Mountain" to nieudana płyta zespołu, który ewidentnie stać na więcej. I nie chodzi mi tylko o to, że wcześniejsze płyty Tindersticks były bardziej udane. Słychać na "Falling Down a Mountain" potencjał na dużo lepszy krążek. Może wystarczyłoby gdyby zespół popracował nad nim trochę dłużej?. Raczej nie będę zbyt często wracał do tego albumu, ale na pewno z ciekawością sięgnę po następną płytę Tindersticks. Jest szansa, że będzie dużo lepsza.
Maciej Pletnia
Komentarze
Nie dodano jeszcze komentarza, bądź pierwszy.
- ŚWIEŻA KREW: Smoke Fairies
- PORCUPINE TREE - relacja z koncertu w Łodzi, 17.07.2010
- BRENDAN PERRY - relacja z koncertu w Warszawie, 15.07.2010
- XVII WITH FULL FORCE - relacja z festiwalu w Niemczech, 2-4.07.2010
- ŚWIEŻA KREW: Warpaint
- SONISPHERE FESTIVAL - relacja z festiwalu w czeskich Milovicach, 19.06.2010
- SOULFLY - relacja z koncertu we Wrocławiu, 11.06.2010
- SERJ TANKIAN - relacja z koncertu w Warszawie, 20.06.2010
- ARMIA - relacja z koncertu w Warszawie, 11.06.2010
- ŚWIEŻA KREW: Sleepy Sun














Ka, Slope/The Experience of Losing Control
A Way Away
Mojo
Radio Silence
In Excelsis
III: Remember Who You Are
Invictus
Coat Of Arms
Variations
PORCUPINE TREE - Łódź, 17.0...
DERANGED, DESECRATION - Londyn...
DEVILDRIVER - Warszawa, 20.06....
XVII WITH FULL FORCE FESTIVAL ...
COHEED & CAMBRIA - Warszawa, 0...
THE BUG, ROB SWIFT + MISTA SIN...